JavaScript is required to use Bungie.net

Spojrzenie na społeczność – Grant Stoner

Każde wydanie „Spojrzenia na społeczność” pokazuje coś istotnego. Każdy Strażnik wnosi przecież coś wyjątkowego do naszej społeczności i to jest nasz sposób, aby wam podziękować za to, że jesteście jej częścią. Nasze najnowsze „Spojrzenie na społeczność” będzie dość osobiste. 

Jako graczka cierpiąca na stwardnienie rozsiane – chorobę systemu nerwowego, która upośledza mobilność, koordynację, wzrok i tak dalej – a także dziennikarka poszukująca stycznych punktów pomiędzy perspektywą osób niepełnosprawnych i branży gier, zawsze z zaangażowaniem kibicowałam poszerzaniu ułatwień dostępu w grach wideo. Dlatego z ogromną przyjemnością przedstawiam wam Granta Stonera: autora, którego mogliście czytać w niektórych z największych serwisów na świecie, takich jak IGN i Fanbyte. Grant głośno i z dumą uczy całe środowisko, co znaczy stwierdzenie: „granie jest dla wszystkich”.  

Poza tym jest prawdziwą bestią, gdy pojawia się konieczność skopania wrażych tyłków w Destiny 2. 

Grant! Cieszę się z naszego spotkania! Zanim zaczniemy, powiedz społeczności Destiny 2, kim jesteś i jak się miewasz!

Cześć! Jestem niezależnym dziennikarzem gamingowym specjalizującym się w temacie ułatwień dostępu w grach i perspektywy osób niepełnosprawnych. W moich artykułach pokazuję wprowadzane przez studia innowacje dotyczące ułatwień dostępu, recenzuję gry pod kątem osoby z ograniczeniami fizycznymi oraz, co najważniejsze, nagłaśniam problemy niepełnosprawnych w formie felietonów. Moim celem jako autora jest pokazanie branży gamingowej, że historie opowiadające o osobach niepełnosprawnych nie są niszowe ani wyjątkowe. Niepełnosprawni zasługują na takie samo uznanie i taki sam szacunek jak nasi pełnosprawni współgracze. 

A odpowiadając na drugie pytanie: jestem ZMĘCZONY. 

Wykonałeś mnóstwo świetnej roboty w środowisku gamingowym. Masz udział w licznych, dużych publikacjach. Czy możesz powiedzieć coś więcej o swojej przygodzie z dziennikarstwem związanym z grami i pracy na rzecz ułatwień dostępu? Jakie wyglądały twoje początki?

Już dorastając, chciałem zostać dziennikarzem od gier. Od zawsze moim marzeniem było pisanie dla serwisów specjalistycznych i przeprowadzanie wywiadów z twórcami gier. W szkole średniej pisałem do szkolnej gazetki. Zajmowałem się głównie recenzowaniem gier. Mimo to zdecydowanie unikałem pisania na temat ułatwień dostępu i doświadczeń osób niepełnosprawnych z powodu mojego własnego uwewnętrznionego ableizmu. Wtedy jeden z moich najlepszych przyjaciół (jest nim do dzisiaj!) poprosił mnie o napisanie recenzji Nintendo Switcha do jego serwisu, ale zastrzegł, że opublikuje ją tylko wtedy, jeśli zrecenzuję system pod kątem jego ułatwień dostępu. Zrobiłem to dość niechętnie. Kilka miesięcy później moja recenzja zdobyła drugie miejsce na imprezie Keystone Press Awards. Od tamtej pory postanowiłem z całych sił skupiać się właśnie na ułatwieniach dostępu i nagłaśnianiu potrzeb osób niepełnosprawnych. Po ukończeniu studiów w 2019 roku dołączyłem do serwisu Can I Play That jako redaktor ds. mobilności, a reszta jest już historią! 

To wspaniałe, że mówisz o swoich początkowych zmaganiach z uwewnętrznionym ableizmem. Myślę, że wiele osób może się z tym utożsamiać. Odbyłeś długą drogę od tamtego czasu! Przy całej pracy, którą wykonujesz, co zamierzasz osiągnąć w przyszłości, jeśli chodzi o ułatwienia dostępu w grach? Jak oceniasz postępy osiągnięte w ciągu kilku ostatnich lat?

Chcę, aby osoby niepełnosprawne mogły grać w możliwie jak najwięcej gier bez zmagania się z frustrującymi niezamierzonymi barierami. Niezamierzone bariery to taki rodzaj mechaniki w grze, która nie została w niej celowo umieszczona przez twórców, ale może często sprawiać problemy niepełnosprawnym graczom. A ponieważ zajmuję się tym zawodowo od 2019 roku, dostrzegam wzrost świadomości i zainteresowania ze strony studiów, aby ułatwiać dostęp do doświadczeń gamingowych. Coraz więcej studiów wprowadza bogate menu ułatwień dostępu, tworząc swoje gry od podstaw w taki sposób, aby były możliwie jak najbardziej niewykluczające bez potrzeby ustawiania licznych opcji. Ponadto studia aktywnie korzystają z usług konsultantów do spraw ułatwień dostępu i współpracują z niepełnosprawnymi autorami, aby omawiać z nimi swoje najnowsze innowacje i rozwiązania. Wciąż jest sporo pracy do wykonania, ale to naprawdę niesamowite, jak bardzo twórcy gier przejęli się tymi kwestiami w ostatnich latach. 


Mamy podobne doświadczenia życiowe, więc wiem, jak wyczerpujące bywa nagłaśnianie w tym środowisku kwestii dotyczących ułatwień dostępu w grach. Odczuwasz znużenie tymi problemami? Jak sobie z nim radzisz?

Jestem zmęczony nieustannie, ale myślę, że to głównie dlatego, że jestem wolnym strzelcem, więc nigdy nie mam czasu, by tak naprawdę odpocząć! [śmieje się] Poza moim osobistym zmęczeniem, czasami bardzo wyczerpujące jest ciągłe tłumaczenie branży gier, dlaczego osoby niepełnosprawne zasługują na to, by grać w gry, i dlaczego osoby niepełnosprawne nie są mitycznymi, wyjątkowymi istotami, które służą do tego, by pełnosprawni czuli się lepiej sami ze sobą. Szczególnie dotyczy to „rozmów o utrudnieniach”, które powracają co kilka miesięcy, jak widzieliśmy to ostatnio po publikacji gry Elden Ring w związku z jej poziomem utrudnień Pisałem o tym artykuły, przyjaciele pisali i tworzyli o tym filmy, ale ludzie tak silnie opierają się tematom związanym z utrudnieniami w grach, że czasami bardzo ciężko się z tym przebić. Mimo to uwielbiam przeprowadzać wywiady z innymi osobami niepełnosprawnymi i popularyzować ich punkt widzenia. Chcę, aby pozostawały w centrum uwagi artykułu. Zapewniam im platformę, na której mogą dyskutować o tym, co działa, co nie działa oraz, co ważniejsze, rozmawiać o tym, dlaczego kochają granie. Ponieważ ostatecznie nie chodzi o mnie, tylko o ludzi, których prezentuję. 

Dobra, dobra, słuchaj. Próbowałam nie nawiązywać do Destiny od pierwszego słowa, ale nie mogę się doczekać, by zagrać z tobą, więc muszę poznać odpowiedź na najważniejsze pytanie, jakie kiedykolwiek zadawano w całej historii pytań: jaka jest twoja ulubiona klasa?

Czarownik. A konkretnie podklasa Próżnia 3.0. Gram Czarownikiem od pierwszego Destiny! W minionych sezonach skupiałem się na stazie i porażających paluszkach. Moim absolutnym ulubieńcem była Ręka chaosu, jednak została osłabiona i popadła w zapomnienie. Wcale nie przemawia przeze mnie gorycz, zapewniam. 

Jest mi trochę smutno, że nie należysz do drużyny Tytanów, ale szanuję to. Kosmiczni Czarownicy to pracowite pszczółki.

Jednym z najlepszych aspektów tej pracy jest to, że możemy obserwować rozmaite reakcje społeczności. Gracze tworzą naprawdę szalone teorie spiskowe na temat dotychczasowej fabuły i tego, co nastąpi dalej. Dlatego po prostu nie mogę nie zapytać: jaką najbardziej odjechaną teorię słyszałeś do tej pory? Czy masz jakieś pomysły na temat tego, dokąd zmierzamy?  

Tak naprawdę to nie jest teoria, ale chciałbym wreszcie zobaczyć, jak Zavala i Caiatl wyznają sobie uczucia, jakie żywią wobec siebie nawzajem. Przecież wszyscy to widzimy, prawda? Ale tak całkiem poważnie, zaczynam myśleć, że Wędrowiec wcale nie jest siłą dobra, i wydaje mi się, że nowe dodatki naprawdę pokażą, na ile jest to narzędzie zniszczenia ukryte pod pozorem źródła nadziei. 

Jestem pewna, że nawet nasi czytelnicy usłyszeli mój podekscytowany pisk, gdy powiedziałeś o Zavali i Caiatl, mojej ulubionej (niekanonicznej) parze! A skoro już jesteśmy przy tym, co ma dopiero nastąpić (niezbyt płynna ta zmiana tematu) – gdybyś mógł stworzyć ostateczną podklasę, absolutnie dowolną, bez żadnych ograniczeń, jak wyglądałaby ta podklasa?

Ręka chaosu 2.0, w której każda zdolność po prostu wystrzeliwuje potężny promień. Granat? Wielki promień laserowy. Atak wręcz? Kolejny wielki promień laserowy. Superzdolność? Dwa wielkie promienie laserowe. Tak naprawdę, pewnie byłaby to podklasa trująca, która rozprzestrzenia obrażenia z upływem czasu. Czarownicy są naprawdę potężni, jeśli chodzi o kontrolę tłumu, ale myślę, że istnienie klasy, która nie robi nic innego poza zadawaniem obrażeń z upływem czasu i używaniem rozprzestrzeniających się zdolności obszarowych, byłoby niesamowicie ekscytujące! 

Tak, jednak kupiłeś mnie tym wielkim promieniem laserowym! Kolejną rzeczą, którą uwielbiam w twojej pracy, jest to, że odciskasz w niej swoją osobowość. Następne pytanie jest czysto osobiste, ponieważ chciałabym od ciebie usłyszeć: z którą postacią z uniwersum Destiny czujesz najsilniejszy związek i dlaczego?

Nie wiem, czy jestem szczególnie związany z kimkolwiek z uniwersum Destiny, ale jestem wdzięczny za to, że Destiny doprowadziło mnie do mojego klanu! Zaliczam ich do moich najbliższych przyjaciół. Uwielbiamy ze sobą żartować i wspieramy się nawzajem w każdy możliwy sposób. Bez wszystkich doświadczeń związanych z Destiny pewnie nie związałbym się z nimi! 

Właśnie. Aż cisną się do oczu łzy, bo to było naprawdę wzruszające. Czy chciałbyś, żeby coś wróciło do Destiny 2 albo żeby ewoluowało w coś innego?

Przywróciliście Ksenofaga, więc nie mam absolutnie nic do dodania (Ręka chaosu, i to wszystko).  

Trafiłeś w sedno.

Wielkie dzięki za to, że porozmawiałeś dziś z nami. Było świetnie! Zanim cię wypuścimy, przejmij mikrofon i pozdrów, kogo chcesz. I jeszcze jedno: gdzie można zobaczyć jakieś projekty, nad którymi pracujesz?

Jedną z najważniejszych kwestii, które chcę zmienić przez swoją pracę, jest to, aby branża wyszła poza wąskie grono niepełnosprawnych osób, z którymi w kółko rozmawia. Absolutnie nie chcę ich krytykować, bo wielu z nich to moi bardzo bliscy przyjaciele! Jednak ponieważ niepełnosprawność i ograniczenia to niezwykle osobisty aspekt, jedynym sposobem, by naprawdę robić osiągnięcia w kwestii ułatwień dostępu, jest wysłuchiwanie możliwie jak największej liczby opinii. Dlatego bardzo zachęcam wszystkich, by zwrócili uwagę na ludzi takich jak Carlos Vasquez, Chris Robinson, Erin Hawley, Mike Legum, Kristie Matheson, Neera Burner, James Rath, Sherry Toh, a nawet ty, Hippy! Ale nalegam też, aby cała branża gamingowa wsłuchiwała się w głosy niepełnosprawnych poza tymi wymienionymi powyżej. Jeśli naprawdę chcecie coś zmienić, zacznijcie angażować w rozmowę możliwie jak najwięcej osób. 

Jeśli chcecie śledzić mnie i moją pracę, znajdziecie mnie na Twitterze! Słowo ostrzeżenia: głównie wrzeszczę o POKÉMONACH i dziennikarstwie. 



I to by było na tyle, kolejne fenomenalne „Spojrzenie na społeczność” zapisało się w annałach! Wielkie dzięki dla Granta za to, że dołączył do nas dzisiaj i podzielił się swoją opowieścią. Zachęcam, abyście zapoznali się z jego pracą! 

Powtórzę znowu jak stara, zdarta płyta, ale nie potrafię się powstrzymać, by nie wykrzyczeć tego jak najgłośniej: uwielbiamy słuchać waszych opowieści i dowiadywać się więcej o was, zarówno w odniesieniu do doświadczeń z Bungie, jak i poza nimi. Dzięki za to, że jesteście sobą i nie przestajecie okazywać światu waszego wewnętrznego Światła, które jest tak jasne, że mogłabym przysiąc, iż zapalono ognie sygnałowe i to Gondor wzywa na pomoc.  

Zanim wyruszycie na swoje własne przygody, koniecznie zajrzyjcie do naszego „Spojrzenia na społeczność” z ubiegłego tygodnia, w którym przedstawiliśmy cudownie utalentowanego Knitehawka

Do następnego tygodnia. Łapcie witaminę D, realizujcie osobiste cele i nie zapominajcie o nawadnianiu się! Do zobaczenia wkrótce.  
 

„Powinnam odlecieć” 
<3 Hippy 

Specjalne podziękowanie za zdjęcie dla Elizabeth Woolner z Unsplash

Nie możesz zobaczyć tej zawartości.
preload icon
preload icon
preload icon